Wstęp
Ostatnie lata sprawiły, że staliśmy się świadkami wielopłaszczyznowych przeobrażeń ekonomicznych, politycznych, obyczajowych i kulturowych społeczeństwa. Współczesność to czasy tolerancji, emancypacji kobiet, legalizowania i akceptacji związków homoseksualnych, powszechnej dyskusji nad eutanazją i aborcją a także masowych migracji. W wyniku przemian globalnych nastąpiła modyfikacja struktury i sposobu funkcjonowania rodziny. Powszechnie obserwuje się odejście od tradycyjnego jej modelu.
Truizmem wydaje się stwierdzenie, że żyjemy w obliczu zmian cywilizacyjnych, które nieuchronnie muszą prowadzić również do przeobrażania się szkoły, więc i – a może przede wszystkim – zachowań nauczycieli. O ileż jednak łatwiej jest zastosować w kuchni nowy sprzęt, np. malakser, w łazience nowy produkt rozwijającej się chemii, np. nowy odplamiacz, a do rytuałów rodzinnych dodać nowe zwyczaje, np. świętowanie dziecięcych urodzin lub imienin w salach popularnych sieci gastronomicznych, niż wprowadzić istotne zmiany w pracy szkoły, by uczynić ją inną od tej, którą kończyły poprzednie pokolenia, pamiętające skalę szkolnych stopni, podające formy nauczania i restrykcyjne egzekwowanie wiedzy uczniowskiej.
Utopii czar
Opublikowano u nas niedawno Raport o stanie edukacji 2010. Niezwykła wydaje się zwłaszcza druga część tytułu, jaki na nim widnieje: Społeczeństwo w drodze do wiedzy. Można bowiem ten tytuł czytać jako znaczącą transformację jednej z najpowszechniej używanych w kulturze Zachodu figur-metafor ludzkiego losu – homo viator – człowiek w drodze. Bardzo obrazowy tytuł zatem i śmiałe doprawdy rozpoznanie. Zwłaszcza gdy już nie o jednostkowe zmagania charakterystyczne dla ludzkiej kondycji idzie, gdy w drodze jest całe społeczeństwo, które nie zważa na żadne korki, bo wie, dokąd zmierza i po co. Wspólnota dążeń i wyrazistość celu – oto ideał! Powstaje też domniemanie, że w wyniku „długiego marszu” zwycięzcom przypadnie status „społeczeństwa informacyjnego”, z którym wiążą się same dobre rzeczy, co bardzo łatwo ustalić na podstawie pobieżnej choćby lektury stosownych haseł internetowych.
czwartek, 15 września 2011 09:08

Czy w nowych czasach mamy nowy język polski?

Język po rewolucji
Ważny w historii Polski rok 1989 wyznacza także w dziejach języka polskiego istotną cezurę. Od tego roku obserwujemy w naszym kraju gwałtowne przemiany w ojczystym języku a przeobrażenia te odzwierciedlają wielość zmian politycznych, obyczajowych, ekonomicznych i – szerzej – kulturowych, zachodzących z taką intensywnością w ostatnich dwudziestu latach. W wyniku pokojowej rewolucji Solidarności zmienił się w Polsce ustrój totalitarny (autorytarny, niedemokratyczny) na demokratyczny, co było początkiem rozpadu systemu komunistycznego w Europie. Te historyczne wydarzenia przyniosły także nową jakość języka polskiego, gdyż każda rewolucja, prócz wywrócenia stosunków politycznych i społecznych, zmienia język. Jest to dla badacza relacji język – kultura bardzo ciekawy przedmiot dociekań. Każda gwałtowna zmiana systemów politycznych powoduje przeobrażenia głównego elementu kultury, jakim jest język. Wystarczy przypomnieć radykalną zmianę języka francuskiego po rewolucji z 1789 r. czy nowy język rosyjski po rewolucji październikowej z 1917 r. Przywódcy rewolucji bolszewickiej uznali, że język rosyjski jest dziedzictwem feudalnym, carskim, burżuazyjnym i religijnym (prawosławnym) – trzeba zatem te znienawidzone elementy wykorzenić, zupełnie zmienić. Noszono się z zamiarem utworzenia zupełnie nowego języka rewolucji radzieckiej. Te utopijne zapędy, traktowane jednak na serio z całą brutalnością i pogardą dla „dawnego” języka i kultury rosyjskiej, przerwał dopiero Józef Stalin, publikując – natychmiast ogłoszono go przeto „genialnym językoznawcą” – dzieło Marksizm a językoznawstwo. Rewolucje chcą zatem wszystko zmienić, także i język.

 

Żaden człowiek nie jest samotną wyspą,
każdy stanowi ułamek kontynentu
John Donne

Wstęp

W wielu publikacjach podkreśla się dzisiaj, że kluczowym zadaniem edukacji jest przygotowanie człowieka do życia w tzw. społeczeństwie informacyjnym. Wiodącą rolę w tego rodzaju społeczeństwie ma odgrywać sektor przemysłów wysokiej technologii (high-tech) oraz usługi intensywnie wykorzystujące wiedzę. Wymaga to od każdego człowieka ciągłego przyswajania nowej wiedzy oraz zdobywania kompetencji, szczególnie kompetencji kluczowych, by nadążyć za zmianami cywilizacyjnymi. Wydaje się, że nabywanie kompetencji kluczowych może pomóc ludziom nie tylko lepiej zarządzać sobą, ale być bardziej skutecznym w relacjach interpersonalnych, co nie pozostaje bez znaczenia na zmieniającym się rynku pracy. W takiej sytuacji niezwykle ważna staje się zdolność do podejmowania współpracy i współdziałania w ramach różnych form partnerstwa, które pomaga przezwyciężać trudności związane z sytuacją społeczno-gospodarczą Europy. W tym kontekście warto podjąć się odpowiedzi na kilka dość istotnych pytań. W jaki sposób kompetencje kluczowe przyczyniają się do budowania partnerstwa? Czym w ogóle są kompetencje i jaką rolę odgrywają w uczeniu się przez całe życie? Na ile międzynarodowe projekty edukacyjne realizowane w ramach Programu Leonardo da Vinci wpływają na budowanie partnerstwa? Odpowiedzi na te pytania pozwolą ukazać rzeczywistą wartość kompetencji kluczowych w budowaniu różnych form partnerstwa, które staje się współczesnym wzorcem budowania relacji między osobami i instytucjami.


dr Edward Torończak od 2007 r. jest pracownikiem Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, w której odpowiada za międzynarodowe projekty edukacyjne w programie Leonardo da Vinci. Przez wiele lat był związany z edukacją jako wychowawca młodzieży oraz wykładowca PWT „Bobolanum” w Warszawie. Autor wielu artykułów naukowych z dziedziny filozofii, teologii i edukacji.

Ranga sprawnego posługiwania się bogatym językiem ojczystym jest dla każdego mieszkańca danego kraju (członka mniejszej lub większej społeczności) bezdyskusyjna i ciągle bardzo ważna. Podobnie jest i w przypadku wspólnoty polskiej, zaś nasza znajomość języka polskiego ma różne wymiary: narodowy (patriotyczny), edukacyjny, socjalny, zawodowy, kulturalny. Język organizuje sposób widzenia świata przez członków grupy, ale i grupa jako wspólnota komunikacyjna oddziałuje na język przez swoje kategorie (zorganizowanie) polityczne, ekonomiczne, kulturowe czy religijne. Wielki wpływ na język ma także kultura materialna danej zbiorowości. Zatem związki między językiem a wspólnotą są zawsze mocne i dwustronne. Porównajmy ciekawe zdanie Jerzego Bartmińskiego: „W kulturze – rozumianej jako wieloaspektowa całość obejmująca normy, wzory i wartości oraz czynności, które są ich realizacją, a także wytwory tych czynności – język funkcjonuje jako podstawa konsolidacji i wyodrębniania wspólnot ludzkich, jako czynnik modelujący obraz świata i programujący zachowania społeczne, jako narzędzie utrwalania i przekazywania kultury”. Jeśli język swoiście organizuje świat i jest głównym narzędziem tworzenia i przekazywania kultury, wiedzy i cywilizacji, to nabycie umiejętności sprawnego posługiwania się nim przez członków wspólnoty staje się główną sprawą edukacyjną. Od tego bowiem, jakiego młodzi Polacy wyuczą się języka, będzie zależał nie tylko ich osobisty rozwój, ale i rozwój całej kultury narodu.

 

Zbyt wielkie to kultury: polska i żydowska, i za długo pozostawały w ścisłych kontaktach, aby jedna na drugą nie wywarły wpływu. Przez setki lat na tej ziemi, którą razem, w jednym i w drugim języku nazywano Rzeczą Pospolitą, Ojczyzną, Polską mieszkały koło siebie dwie nacje – Żydzi i Polacy. Różniło ich w zasadzie wszystko, co może różnić narody: język, zwyczaje, religia i odrębność rasy. Jednak nade wszystko łączyła ich ziemia, wspólna Ojczyzna, Polska, wspólne zamieszkiwanie koło siebie. Wzajemne oddziaływanie tych dwu kultur stanowi przedmiot dociekań wielu badaczy reprezentujących różne dyscypliny naukowe. Jest to zagadnienie ogromne i fascynujące, tu tylko się skupię na śladach kultury żydowskiej w języku polskim. 
Polska przyjęła tysiące Żydów w głębokim średniowieczu. Ich historia w Polsce jest tyleż świadectwem gościnności Polaków, ich otwarcia na Innych, na obce kultury, co i stopniowym narastaniem wzajemnych niechęci, niedobrych stereotypów, uprzedzeń, narodowych frustracji, oskarżeń o antysemityzm, aż do heroizmu, jaki Polacy okazywali, ratując tysiące Żydów w czasie Zagłady w latach okupacji hitlerowskiej. Tę część badań zostawmy historykom, badaczom kultury, socjologom, historykom religii. Ja chcę się skupić na relacjach język polski – kultura żydowska.
Działanie kultury żydowskiej na język polski odbywało się na dwóch płaszczyznach, po pierwsze, jest to przemożny wpływ Biblii, owej Księgi Ksiąg, zwłaszcza Starego Testamentu, a po wtóre jest to działanie nazw z życia codziennego i kultury bycia Żydów, którzy przez stulecia byli sąsiadami Polaków. Ślady tego życia pozostały w języku polskim. 

 

Wymogiem rzeczywistości, w której przyszło nam żyć, staje się podejmowanie wspólnych działań na rzecz realizacji bliższych i dalszych celów, często o charakterze ogólnoludzkim. Wiele spraw, niezwykle istotnych dla każdego człowieka i całych narodów, podniesionych dziś zostało do rangi problemów międzynarodowych, wymagających wspólnych działań. Taki priorytet narodowy i międzynarodowy uzyskały: walka z biedą, głodem, pogłębiającymi się nierównościami i wykluczeniem, edukacja dla wszystkich w ciągu całego życia, ochrona środowiska i ograniczenie zmian klimatycznych, walka z terroryzmem i wszelką działalnością przestępczą, przechodzenie od „kultury przemocy” do „kultury pokoju”, że przypomnę tylko niektóre wyzwania XXI wieku, wymienione w znanym raporcie UNESCO „Przyszłość świata”. Warunek wstępny rozwiązania wszystkich pozostałych stanowi pokój jako pierwsze i najważniejsze wyzwanie. Kultura pokoju, do której upowszechniania nawołuje wspomniany raport, charakteryzuje się wartościami, postawami i zachowaniami, odzwierciedlającymi i inspirującymi interakcję społeczną i zdolność dzielenia się z innymi, opartymi na zasadach wolności, sprawiedliwości i demokracji, na wszystkich prawach człowieka, jak również na tolerancji i solidarności. To kultura, która odrzuca przemoc i dąży do zapobiegania konfliktom poprzez usuwanie ich głębokich przyczyn, aby rozwiązywać problemy dzięki dialogowi i negocjacjom, kultura zapewniająca pełne korzystanie ze wszystkich praw i form uczestnictwa w procesie rozwoju społeczeństwa.

 


wtorek, 15 grudnia 2009 13:11

Pedagogika - między ideologią a realizmem

Wychowawca to ktoś,
kto odnosi sukcesy
w wychowywaniu samego siebie!

Uwagi wstępne

Tematyka niniejszego szkicu dotyczy kształcenia humanistycznego i została wybrana nieprzypadkowo. Otóż współcześnie, na przełomie XX i XXI wieku, jesteśmy także w Polsce świadkami i uczestnikami nowej kultury, radykalnie różniącej się od tej nawet sprzed kilkunastu lat . Ta nowa kultura przez swoje tendencje, uznawaną hierarchię wartości, narzucane sposoby pracy i rozrywki,różnorakie mody, „kulty” i fascynacje mocno działa na nauczycieli, ale o wiele bardziej na uczniów wychowanych już po roku 1989, zmieniając, niekiedy bardzo gwałtownie, sposoby przyswajania i przekazywania wiedzy, narzucając nową wizję świata z nowym systemem aksjologicznym. Pedagog zawsze działa w określonym kontekście kulturowym, a nowe tendencje wpływają na edukację, zwłaszcza na edukację humanistyczną. Trzeba zatem te kwestie choć w części poznać. Trzeba nad nimi dyskutować nie tylko w gronie specjalistów naukowców, ale zwłaszcza wśród nauczycieli, którzy na co dzień doświadczają różnych trudności związanych z edukacją młodzieży w nowych warunkach kulturowych.